1/30/2011

TODAY

Byłam dziś na obiedzie w Hotelu Arena, tam gdzie planujemy zrobić wesele, jedzenie super, każdy z nas był zadowolony, bardzo dużo i sycące, jutro jedziemy tam znów, porozmawiać z panią koordynator i ustalić termin, cenę itd.

Anna

1/29/2011

SELECTION OF WEDDING HALL

Przedstawiam wam sale gdzie najprawdopodobniej odbędzie się nasz ślub. Początkowo miała być to hotel Stara Poczta, oto link można zobaczyć Oferta Weselna, ale hotel Arena przebił nie tylko ten ale wiele innych miejsc, które w większości są bardzo do siebie podobne, wystrojem ale też jesli chodzi o wybor menu dani od tradycyjnych aż po jakieś owoce morza, można wybierać zmieniać, jest bardziej bogata oferta niż w innych jakie widziałam,  ja jestem generalnie zachwycona. Oczywiście w innych też można zmieniać, ale jak to u kobiet bywa my patrzymy tez na stronę wizualną, a ta dla mnie jest super. W poniedziałek jedziemy tam żeby porozmawiać z panią koordynator, ustalić termin i dogadać się konkretnie co i jak, jutro moi rodzice jada tam na obiad żeby sprawdzić jakie jest jedzenie, oby było smaczne. A o to kilka fotek jakie znalazłam na internecie. Dodam do tego że w cenę wliczony jest też wystrój, pokój dla nowożeńców, dodatkowa altana w której można w porze wieczornej przenieś się na grillowanie i wiele innych.

Anna

1/25/2011

FIRST STEPS TO THE WEDDING

Wczoraj wraz z moim udaliśmy się do kancelarii parafialnej, postanowione jest że weżniemy kościelny. Ja za bardzo zachwycona tym nie jestem, ale żeby nie mieć problemów w przyszłości ze chrztem itd. już się zgodzę, z reszta mojemu bardzo na tym zależy, a małżeństwo wymaga poświeceń... jedynym warunkiem jaki chciała to to ażeby ten ślub odbył się w jednym z najsłynniejszych w naszym mieście kościele św. Marii Magdaleny. 
Wizyta w kancelarii nie należała do udanych nic praktycznie nie załatwiliśmy, bo zapisy na przyszły rok maja dopiero od polowy lutego 2012, kościół bierze co łaska czyli 500 zł... śmiechu warte, niestety musimy oby dwoje odbębnić katechezę 10 godz. w mojej parafii, żadna przyjemność tam księża mało sympatyczni, a mój dodatkowo jeszcze zaliczyć bierzmowanie, no ale dobra mamy półtora roku przecież. Dziś szukaliśmy sali na nasz mały ślub, problem się powiększył, w większość lokali nie wygląda zbyt atrakcyjne, kolorystyka to zieleń, pomarańcz, czerwień, no jakby się uparli, te które mi się podobają wizualnie, nie maja dobrej opinii jeśli chodzi o żywienie, lub są oddalone za bardzo. Poszukiwania sali rozpoczną się jeszcze raz po wypłacie tym razem autem, nie internetem, mam nadzieje ze znajdzie się coś i to w dogodnym terminie.
Co do sukni to ma być nie przesadna żaden styl księżniczki lub tym podobne, żadnego gorsetu, czy falbanek, bardziej prostota, myslalam o stylu greckim, podobają sie bardzo, welonu też nie planuje tylko jakąś przypinkę rękawiczki odpadają, ewentualnie mogę ale to nie zakupi lecz wypożyczyć jakieś bolerko, wiadomo pogoda polska jest bardzoooooooo zmienna. dekoracji też przesadnych nie chce, ludzie mają jeść, pic i bawić się a nie patrze i komentować dekoracje. A jesli chodzi o termin to chcemy w sierpniu, ale generalne to jest tak że zależne jest to od sali czy na ten miesiąc znajdziemy :(, a wyboru nie ma zbyt wielkiego.
Chciałam wam pokazać kilka zdjęć kościoła, niestety zapomniałam aparatu, wiec foto z internetu jest.

Anna

1/11/2011

Engaged

Tak wiec o to pierścionek który wszystko prawie zmienia. Zaręczyny były u mnie w domu, wracaliśmy z zakupów, mój stwierdził że on prędko potrzebuje iść do WC. Dojechaliśmy do domu, wyskoczył z auta a ja biedna musiałam pozbierać wszystkie siatki. Wchodząc do domu zastałam go z kwiatami, pierścionkiem, uśmiechem na twarzy oraz błyskiem w oku. Oczywiście stanęłam jak wryta, no nawet nie myślałam że WC zamieni się w zaręczyny.

Anna

1/08/2011

HOW HAPPY A WOMAN?

Na prośbę jednej z czytelniczek mojego bloga znalazłam coś w postaci odpowiednika, jak dbać o faceta. Tym razem jak sprawić byśmy były szczęśliwe...

Jak uszczęśliwić kobietę?

Musisz tylko być:
- Przyjacielem
- Kompanem
- Kochankiem
- Bratem
- Kimś jak ojciec
- Nauczycielem
- Mentorem
- Kucharzem
- Ogrodnikiem
- Cieślą
- Kierowcą
- Inżynierem
- Mechanikiem
- Dekoratorem wnętrz
- Stylistą
- Seksuologiem
- Ginekologiem/położnikiem
- Psychologiem
- Psychiatrą
- Terapeutą
- Dobrym ojcem
- Gentlemanem
- Dobrze zorganizowany
- Porządny
- Bardzo czysty
- Atletyczny
- Uczuciowy
- Przyjazny
- Uważny
- Ambitny
- Dający się lubić
- Elokwentny
- Odważny
- Bohaterski
- Twórczy
- Śmiały
- Pochlebny
- W stanie zrobić wszystko
- Zdecydowany
- Inteligentny
- Pomysłowy
- Interesujący
- Pruderyjny
- Cierpliwy
- Uprzejmy
- Namiętny
- Szanujący
- Słodki
- Silny
- Uzdolniony
- Wspierający
- Współczujący
- Tolerancyjny
- Wyrozumiały
- Kimś, kto uwielbia zakupy
- Kimś, kto nie stwarza problemów
- Kimś, kto nigdy nie ogląda się za innymi kobietami
- Bardzo bogaty

Jednocześnie musisz zwracać uwagę na to, czy na pewno:
- Nie jesteś ani zazdrosny ani za mało zainteresowany,
- Dobrze dogadujesz się z jej rodziną, ale jednocześnie nie spędzasz z nimi więcej czasu niż z nią,
- Dajesz jej swobodę, ale okazujesz zainteresowanie tym, co robi.

Ponad wszystko ważne jest by:
- Nie zapominać dat: rocznic (wesele, zaręczyny, pierwsza randka, itd.), urodzin, menstruacji…

Ale nawet, jeśli zastosujesz się do powyższych wskazówek perfekcyjnie, nie masz 100% pewności, że będzie ona szczęśliwa, ponieważ pewnego dnia może uznać, że dusi ją nieskończona perfekcja jej życia z Tobą i uciec z pierwszym dzikim zapijaczonym, nieokrzesanym dupkiem jakiego spotka…



Anna

1/07/2011

HOW TO CARE ABOUT OUR MAN

Z nudów postanowiłam trochę poczytać jak lepiej zadbać o swojego mężczyznę, i natrafiłam na bardzo ciekawy artykuł. Postanowiłam skopiować i przedstawić wam go...bardzo ciekawy poradnik, i co najzabawniejsze przypuszczam że przydatny...oraz bardzo w zabawnym tonie:)

Poradnik jak dbać o faceta

Pierwszy dzień w domu
Nowy mężczyzna w domu to radość dla kobiety, ale i nowe obowiązki. Nie można zapominać o tym, że często nie znamy rodowodu, ani nawet poprzedniej właścicielki naszego nowego pupila. Nie wiemy, jak był traktowany i jakie ma nawyki. Na wszelki wypadek nie należy wykonywać zbyt gwałtownych ruchów, lepiej też unikać podnoszenia głosu, bo może się skulić, schować za szafę i trzeba będzie włączyć odkurzacz żeby go wypłoszyć. Dlatego już od progu przemawiamy do niego łagodnym, acz stanowczym głosem. Układamy na kanapie, głaszczemy po głowie ostrożnie, bo może nieprzyzwyczajony) i pozwalamy mu zatrzymać paletko, by czuł zapach z poprzedniego domu. Pierwsza noc jest zazwyczaj najtrudniejsza, ponieważ może pochlipywać i piszczeć, ale musimy wykazać się konsekwencją i nie brać go od razu do swojego łóżka, żeby się nie przyzwyczaił.

Złe nawyki

Już po kilku dniach pobytu nowego mężczyzny w domu orientujemy się pobieżnie, jakie ma nawyki. Najczęściej przywiązuje się do miejsca, na którym spędził pierwszą noc, czyli kanapy i tam zalega w pozycji horyzontalnej. Często z pilotem od telewizora w dłoni. Czasem z gazetą, sporadycznie z książką. Ponieważ mało mówi, mogłoby się wydawać, że myśli, ale najczęściej okazuje się, że to tylko złudzenie. Gdy czuje głód, opuszcza legowisko i buszuje po kuchni. Wtedy najlepiej być w domu i szybko zrobić mu coś do jedzenia. W przeciwnym razie w kuchni zastaniemy wypiętrzone grzbiety brudnych naczyń, pod stopami lepkie substancje, a wszystko posypane zgrzytającym cukrem i okruszkami chleba. W lodówce natomiast puste kartony po mleku. W żadnym wypadku nie wolno wtedy bić mężczyzny. Bo ucieknie.

Karmienie

Karmienie mężczyzny zwykle nie jest zbyt skomplikowane i nawet średnio zdolna kulinarnie kobieta udźwignie ten ciężar, w niektórych przypadkach również i związane z tym koszty. Nie należy się też stresować opinią mężczyzny na temat smaku podawanych dań, bo i tak żadna z nas nie potrafi gotować tak, jak jego mamusia. Podajemy zatem cokolwiek, byle było ciepłe, ponieważ on i tak nie oderwie oczu od gazety lub telewizora. Podobno znane są przypadki że udało się nauczyć mężczyznę, żeby kanapki jadł nad talerzem i nie w łóżku oraz nie podjadał z rondla, ani też nie gryzł całego pęta kiełbasy jak barbarzyńca, ale informacje te nie zostały potwierdzone naukowo. Jedno jest pewne - mężczyzna lubi dostawać jeść regularnie i szybciej się wtedy oswaja.

Pielęgnacja - ubieranie

Pielęgnacja mężczyzny wymaga wielu starań i nieustannego nadzoru. Nikt, kto jeszcze nie hodował w domu mężczyzny, nie zdaje sobie sprawy, jaki obowiązek bierze na swoje barki zarówno w dni robocze jak i w święta. Pierwszorzędną sprawą jest skompletowanie nowej garderoby. W przeciwnym wypadku mężczyzna nie porzuci rozciągniętego podkoszulka i wypchanego na kolanach dresu no chyba, ze się na nim rozpadną ze starości, potem już tylko trzeba podsuwać mu rano gotowy zestaw do ubrania, prać, czyścić, prasować, przyszywać guziki, zestawiać kolory i chwalić, że świetnie wygląda. I bywa, że jedynym znakiem uznania za pielęgnacją mężczyzny jest odcisk obcej szminki na jego kołnierzyku.

Pielęgnacja - higiena

Są mężczyźni, którzy boją się wody jak ognia, ale takich na szczęście można wyczuć na odległość. Pozostali uwielbiają się chlapać w łazience godzinami. Co za tym idzie, musisz zaakceptować (bo jeszcze nikt nie wymyślił na to sposobu) permanentnie podniesioną deskę, brudną wannę, zachlapania w promieniu 5 metrów, nie zakręconą pastę, wodę w mydelniczce i zdeptany na podłodze, twój osobisty biały ręczniczek. W skrajnych przypadkach, dzięki wieloletnim wysiłkom, można przyuczyć mężczyznę do obcinania paznokci u nóg. Co prawda zrobi to na podłogę, ale twoje łydki po spędzonej wspólnie nocy nie będą wyglądały jak po walce z bengalskim tygrysem.

Pielęgnacja - kosmetyki

Zazwyczaj mężczyźni niechętnie używają kosmetyków, ale piankę do golenia i dezodorant podbierają z twojej półki, a do tego bezczelnie pyskują, że ma za bardzo kwiatowy zapach. Często idą dalej i podłączają się również do szamponu i odżywki, pasty i płynu do płukania ust. To jest irytujące, ale jeszcze nie naganne. Niepokoić się trzeba, kiedy ubywa brokatowego pudru, szminki, a zwłaszcza kiedy zauważasz, że ktoś chodził w twojej koronkowej bieliźnie...

Zdrowie

W przypadku mężczyzny nawet najlżejsze przeziębienie lub katar mogą być niebezpieczne i brzemienne w skutki. Nie dla niego oczywiście, tylko dla nas. Wystarczy stan podgorączkowy albo lekkie skaleczenie i mamy w domu rozhisteryzowaną, konającą ofiarę, która wymaga od nas wysoko wyspecjalizowanej opieki medycznej i psychoterapii, oraz zapewnień, że na pewno nie umrze. Nadludzkim wysiłkiem woli i cierpliwości musimy jakoś przeżyć te erupcje hipochondrii i wyzbyć się jakichkolwiek złudzeń, że gdy my będziemy umierać w malignie na zapalenie płuc, ktoś poda nam szklankę wody. W sytuacji naszej choroby on przyjdzie i zapyta \"a co dzisiaj mamy na obiad?\".

Ruch

Oprócz wąskiej grupy fascynatów czynnego wypoczynku, mężczyzna, tak jak kot, potrafi przyjemnie przeżyć życie, nie opuszczając zamkniętych pomieszczeń. Nie licząc krótkiego dystansu \"do\" i \"z\" samochodu. Będzie się wił jak diabeł pod kropidłem, gdy spróbujemy namówić go na spacer. Gotów jest wtedy nawet wziąć się za jakąś pracę domową i lepiej nie stawać mu w tym na przeszkodzie. Ostatnią deską ratunku, żeby utrzymać jego i siebie w kondycji, jest sprowokowanie aktywności seksualnej. To nam rozwiąże kwestie jogi, aerobiku, gimnastyki artystycznej, hiperwentylacji i drenażu limfatycznego. Sposób domowy - tani i zdrowy.

Mnożenie

Ukoronowaniem wzorowej hodowli jest uzyskanie zdrowego potomstwa. Tu nie można popełnić częstego błędu czekając, aż mężczyzna sam się rozmnoży, ani też żywić nadziei, że wzbogacenie hodowli o drugiego mężczyznę rozwiąże tę palącą kwestię. Otóż nie rozwiąże, najwyżej się pozagryzają. A zatem pamiętajmy, że w rozmnażaniu mężczyzny musimy mu pomóc i odegrać w tym kluczową rolę. Jedyne, co mężczyzna powinien samodzielnie mnożyć, to środki na wychowanie potomstwa.

Kontrola

Kiedy nacieszymy się już naszym mężczyzną, a on oswoi się z nami i zacznie ufnie jeść z ręki, możemy zacząć delikatnie wypuszczać go z domu. Najpierw tylko do pracy, potem do mamusi na obiad, a za dobre sprawowanie nawet na piwo z kolegami. Ale trzeba być czujnym. Wprawdzie nie można go przykuć do kaloryfera, ani wszędzie mu towarzyszyć, ale od czego mamy komórki. Jak ma czyste sumienie i kocha, to sam się melduje średnio co godzinę, przynajmniej SMS-em. Martwić się należy, gdy za długo \"abonent jest czasowo niedostępny\". Wtedy trzeba przykrócić smycz, bo byłoby wielkim marnotrawstwem, gdyby naszego wypielęgnowanego ulubieńca używała jakaś flądra. I to za nasze pieniądze.

Tresura

Prędzej wielbłąda przeprowadzisz przez ucho igielne, niż nauczysz czegoś mężczyznę. Tresura powinna odbywać się w wieku szczenięcym i jeśli została zaniedbana w rodzinnym gnieździe, to nie mamy żadnych szans, żeby to zmienić. W wypadku braku elementarnych zasad dobrego wychowania, najlepiej po prostu zmienić egzemplarz na inny. Nie usypiać!!! Można przecież oddać w dobre ręce irytującej nas od dawna koleżanki, zostawić w schronisku wysokogórskim, bądź porzucić w lesie na parkingu.

Czas wolny

Mężczyznę nabywamy w przekonaniu, że wypełni nam przyjemnościami nasz czas wolny. I tu następuje duże rozczarowanie, gdyż okazuje się, że w związku z posiadaniem mężczyzny nie mamy już czasu wolnego. Raczej pozostaje nam zorganizować jego czas wolny, żeby nie zgnuśniał do reszty. Niektóre optymistki odnajdują się, oglądając transmisje sportowe, lepiąc samolociki, albo przekopując ogródek jego rodziców. Pesymistki biorą drugi etat, prace zlecone i robią błyskotliwe kariery.

Posłuszeństwo

Mężczyźni nigdy nie słuchają tego, co się do nich mówi. Mają co prawda dwoje uszu, ale jedno z nich służy do wpuszczania naszych słów, drugie natomiast do natychmiastowego ich wypuszczania. Jeśli czasem wydaje się nam, że słuchają naszych wywodów w skupieniu na twarzy, to niechybnie boli ich brzuch, albo muszą niezwłocznie udać się do toalety. Dlatego próby obarczenia ich nawet pozornie prostymi obowiązkami, takimi jak zrobienie podstawowych zakupów, wyrzucenie śmieci lub podlanie kwiatka podczas naszej nieobecności, nie mają najmniejszego sensu i powodują w nas samych niepotrzebną irytację.

Sztuczki

Jeżeli trafił nam się mężczyzna o wesołym i skorym do zabawy usposobieniu, mamy szansę nauczyć go paru sztuczek, które ułatwią nam nieco życie. Na przykład wracanie do domu na telefoniczne zawołanie, celność przy korzystaniu z toalety, umiejętność wrzucania brudnej bielizny do wnętrza pralki, aportowanie dóbr materialnych, oraz używanie ze zrozumieniem słów - \"proszę\", \"przepraszam\" i \"dziękuję\". Ot, taka edukacyjna zabawa. Na efekty trzeba długo czekać, ale nie zaszkodzi spróbować.

Własny kąt

Bardzo ważne, żeby mężczyzna miał w domu swoje miejsce, gdzie mógłby się schować i nie plątać się nam pod nogami. Najlepiej własny pokój z biurkiem pełnym nietykalnych świętości, ryczącym telewizorem nietykalnych legowiskiem, gdzie mógłby drzemać, udając, że ciężko pracuje. Pamiętajmy, że nie wolno nam tam wchodzić bez potrzeby i bez pukania. Zresztą byłby to duży szok dla naszego poczucia estetyki i porządku. Wkraczamy tam tylko w ostateczności, kiedy zaczyna brzydko pachnieć w mieszkaniu. Najlepiej w skafandrze do utylizacji radioaktywnych odpadów.

Mężczyzna w łóżku

Nieuniknione, że raczej prędzej niż później mężczyzna będzie się wpychał do naszego łóżka. Wślizgnie się od ściany, odepchnie łapami i zrzuci nas w nocy na podłogę, a wcześniej ściągnie z nas kołdrę. Jeśli jakimś cudem nie damy się zrzucić, uczepi się nas jak ośmiornica, przygniecie całym ciężarem i będzie chrapał prosto do ucha. Właściwie nie ma na to sposobu, ale pewnym pocieszeniem jest fakt, że mężczyzna wydziela bardzo dużo ciepła i można zaoszczędzić na ogrzewaniu w okresie jesienno -zimowym.

Zabawki

Mężczyzna najbardziej lubi bawić się \"w doktora\". Niestety, jak we wszystkim, nie zna umiaru, a my nie zawsze mamy ochotę mu w tym towarzyszyć, bo mamy swoją pracę i potrzebę przespania choćby sześciu godzin na dobę. Dlatego też, żeby się nie nudził, albo nie szukał innego towarzystwa, trzeba mu pozwolić bawić się jego ulubionymi zabawkami: nowym samochodem, motorem, kinem domowym, albo monumentalnym sprzętem grającym w najlepszym wypadku nowa komórka z Internetem i wodotryskiem. Ważne, żeby się czymś zajął, a my w tym czasie bawimy się w naprawiacza kranów, elektryka, stolarza, kucharkę, zaopatrzeniowca...itd. itp. 


Sam w domu
Zdarza się tak, że musimy pilnie wyjechać na parę dni i zostawić mężczyznę samego w domu. Wtedy zabezpieczamy, co tylko się da. Kwiatki wynosimy do sąsiadów, papugi do przyjaciółki, a oszczędności do banku. Zostawiamy pełną lodówkę i ogarnięte mieszkanie, żeby mu było przyjemnie. Wracając zastajemy kosmiczny bałagan i pustą lodówkę. Oddychamy z ulgą, bo jeśli byłoby posprzątane, to znak, że albo wcale nie spał w domu, albo ktoś mu pomógł zacierać ślady wiarołomstwa.


Anna